akcesoria erotyczne

O sex-shopach i mentalności

Jak pokazują badania, wciąż należymy do tych społeczeństw europejskich, które najrzadziej zaglądają do tak zwanych sex-shopów. Sytuacja jednak uległa i tak zmianie, bowiem z roku na rok coraz więcej osób decyduje się na przestąpienie progu takiego sklepu. Interesujące jest to, że niezwykle mały odsetek osób przyznaje się do tego, że do sexshop-u wszedł po coś dla siebie bądź partnera czy partnerki. Najczęściej po prostu chcemy coś zobaczyć, albo weszliśmy bo było najbliżej i otwarte, a na dworze ziąb i wiatr. Niezwykle często też robiąc zakupy w sexshop-ie większość osób twierdzi, iż przyszła po jakiś śmieszny prezent dla koleżanki czy kolegi. Nadal nie potrafimy zrozumieć, że jest to sklep jak każdy inny, a Ci, którzy dokonują tam zakupów nie muszą być wcale dewiantami czy- mówiąc kolokwialnie- zboczeńcami. Po prostu, jeśli chcemy bułkę, to idziemy do spożywczego i ją kupujemy, a jeśli mamy ochotę przeżyć ekscytującą noc, to idziemy do sklepu z artykułami erotycznymi i wybieramy coś odpowiedniego. Czy to takie dziwne?